PARLAMENT EUROPEJSKI ZA HOMOSEKSUALIZMEM
26.04. W wydanej rezolucji potępiającej homofobię w UE, PE dużo miejsca
poświęca naszemu krajowi, uważając go za wrogi homoseksualistom tak bardzo, iż
postuluje wysłanie do Polski delegacji eurodeputowanych, by zbadać ich sytuację.
Nie sytuację milionów Polaków żyjących w biedzie, pracujących za 800 - 1000 zł.
w zachodnioeuropejskich fabrykach, lecz grupy ludzi, którzy jeszcze 5 lat temu
uważani byli przez tąże zachodnioeuropejską naukę za jednostki chorobowe i nagle
uważani za takich być przestali - ciekawe dlaczego.
PE nie tylko wzywa do potępienia dyskryminacji i nienawiści wobec homoseksualistów,
lecz także do zastosowania środków przeciwko takim postawom.
Rzecz jednak nie w tym,iż PE potępia,i słusznie, takie zachowania, lecz w tym, że potępia
także poglądy naukowe odmienne od aktualnie narzucanych. Ukarał polskiego
eurodeputowanego za jego pierwszą broszurę uznaną za antysemicką - choć nie
uzasadnił dlaczego i dowodów tego antysemityzmu w publikacji nie przytoczył.
Obecnie oburza się na kolejną broszurę prof.Macieja Giertycha pt."Wartości europejskie",
genetyka, który określa w niej homoseksualizm jako genetycznie i biologicznie
bezużyteczny, bowiem nie prowadzi do przdłużenia gatunku. Nie jest więc normą,
zaś ze społecznego punktu widzenia jest szkodliwy. Nie prowadzi się jednak polemiki ,
lecz potępia.
PE potępia także projest ustawy w-ce premiera Romana Giertycha skierowanej przeciwko
propagandzie homoseksualnej w szkołach. Wynika z tego,iż chętnie widziałby ustawę
o kierunku przeciwnym.
Może jednak PE pozwoli Polakom na wybieranie we własnym kraju takiego modelu wychowania
i kształcenia, podobnie jak modelu politycznego - jakie uznają za właściwy swym
poglądom, historii i tradycji. Homoseksualizm się w nich nie mieści.
Mieści się natomiast tolerancja. Jak dotychczas nie słyszymy o prześladowaniu
homoseksualistów w Polsce, o ich wyrzucaniu z pracy, mieszkań, urządzaniu napadów,
nienawiści społecznej wobec nich.
Po prostu społeczeństwo nie życzy sobie nahalnej, agresywnej i pełnej nienawiści -
publicznej demonstracji swej odmienności i domagania się praw burzących tradycyjne
pojęcia / rodzina, małżeństwo, rodzicielstwo /.
To dziwne, ale agresywność i buta jest po stronie ugrupowń homoseksualnych, a efektem
tych zachowań agresywność ich przeciwników.
Marsze i manifestacje antyhomoseksualne są przecież jednynie reakcją na imprezy
homoseksualnego środowiska.
Choć niechętnie, to przyznać trzeba, iż przedstawiciel Młodzieży Wszechpolskiej
słusznie to nazwał mianem "terroryzmu homoseksualnego" - nie słyszałem bowiem,
by kiedykolwiek odbył sie ot tak sobie marsz antyhomoseksualny.
Czyżbyśmy ledwie uwolniwszy sie spod jednej formy komunizmu - wpadali pod następną,
zaś cenzurę zamienili na poprawność polityczną ?
Michał Ostrowiecki
|