UBLIŻANIE INTELIGENCJI
Powtarzanie przez USA, a za nimi przez Polskę, mantry, iż tarcza nie jest skierowana przeciwko Rosji, przypomina ten sam zabieg socjotechniczny, co w przypadku Iraku. Wmawiano wszystkim, iż Irak posiada broń chemiczną, pewnie nawet atomową i popiera oczywiście terroryzm Al-Kaidy.
Tymczasem wszyscy wiedzieli, iż to nieprawda. Gdyby tak było, nikt by tam nie wkroczył.
Chodziło po prostu o tanią ropę.
Wszak przez 6 lat na terenie Iraku szalała ONZ-owska komisja, naszpikowana agentami CIA, z kosmosu prześwietlany był każdy centymetr terytorium Iraku. Agencje wywiadowcze USA i Wlk.Brytanii dostarczyły takich raportów, jakich życzyli sobie ich przełożeni, choć dobrze wiedziały o stanie faktycznym.
Potrzebny był pretekst.
Dziś dzieje się podobnie. Budowę tarczy tłumaczy się zagrożeniem ze strony państw nazywanych malowniczo "zbójeckimi", choć nikogo jeszcze nie napadły. Tymczasem ich potencjał militarny jest na tym samym poziomie, co Iraku przed agresją.
W stosunku więc do potencjału USA ma się ona jak Beduin z dzidą - nie obrażając oczywiście Beduina.
Tłumaczenie, iż może to być tylko tarcza obronna, rozśmiesza prawdopodobnie dziecięcych komputerowców. Cóż to za problem wymienić głowice i w kilkadziesiąt sekund nakierować na cel na wschodzie Europy?
Trudno się więc dziwić Rosji. Ma prawo czuć się zagrożona przez NATO.
Wpierw do NATO przyjeto państwa bałtyckie i Polskę, obecnie trwa walka o Ukrainę.
Możemy się z tego samopoczucia Rosji nawet cieszyć, nie powinniśmy się jednak ośmieszać.
Posunięciami USA powinna czuć się także zagrożona Polska, biorąc w nich udział - przykładem jest Irak i Afganistan. Najgorsze dopiero przed nami.
Obecna reakcja Rosji i stwierdzenie, iż wykieruje rakiety na Polskę, nie mają nic wspólnego ze straszeniem, lecz jest to automatyczne posunięcie każdego sztabu generalnego.
Zaś twierdzenie wojowniczej, bo będącej w stanie wojny z Rosją, naszej Pani Minister A.Fatygi, iż na groźby Rosji zareagujemy wzmocnieniem swej potęgi militarnej, musiało mocno rozbawić rosyjskiego prezydenta.
Militarnie wobec Rosji jesteśmy owym Beduinem.
USA, podobnie jak w okresie II Wojny Światowej, wyznaje zasadę, iż swym aliantom należy dać broń by ginęli, zaś konflikty, nawet te prowadzone w interesie USA, powinny rozgrywać się daleko od terytorium USA.
Temu służyć ma także tarcza.
Odsuwa ona zagrożenie od terytorium USA, ale sprowadza na Polskę.
Michał Ostrowiecki
|