NIE RUSZJ SIĘ, BO CIĘ K...WA ZABIJĘ
czyli zajazd na Włodzimierza Czarzastego.
15 marca warszawska brygada antyterrorystyczna w sile 30 zamaskowanych funkcjonariuszy ( ! ) wpadła do domu Włodzimierza Czarzastego, szefa Stowarzyszenia "Ordynacka".Inne oddziały dopadły jeszcze 2 domy rodziny Wł.Czarzastego Jeden z nich otworzono seriami z pistoletu.
Na szczęście nikt z zaspanych nie szedł ich otworzyć z drugiej strony - dom był pusty.
Wpadając do domu nikt się nie przedstawił i nie okazał nakazu przeszukania - po prostu go nie było. Zastanych w domu Wł.Czarzastego członków rodziny powalono na podłogę.
Prokuratura po fakcie zatwierdziła przeszukanie.
Jego pretekstem było poszukiwanie współnika zabójcy z Wołomina,zaś podobno policja miała informacje,iż pomaga mu sie ukrywać syn Wł.Czarzastego.
Trudno sobie wyobrazić , by policja pozwoliła sobie na organizację tak szeroko zakrojonej akcji najazdu na trzy mieszkania jednej rodziny i to znanego polityka SLD - bez zwrócenia się do prokuratury o zgodę na przeszukanie.
Może nikt z prokuratorów nie chciał się podpisać pod tym nakazem przed akcją ?
Adwokat córki i żony polityka wystąpił do prokuratury o stwierdzenie niezgodności z prawem czynności przeszukania.
Takiże Rzecznik Praw Obywatelskich , Janusz Kochanowski w swym proteście do Komendanta Stołecznej Policji napisał, iż "...policjanci użyli nieadekwatnych do sytuacji środków przymusu bezpośredniego i w sposób nie znajdujący żadnego uzasadnienia dla celów przeprowadzonych działań." Co ciekawe, jak stwierdził Wł.Czarzasty,nikogo , poza nim nie legitymowano, a przecież podobno poszukiwano wspólnika mordercy,zaś podejrzewany o to syn Wł.Czarzastego leżał na podłodze.
Samo przeszukanie wyglądało też tak, jakby nie bardzo antyterrorystom się chciało szukać. Może po prostu wiedzieli, że nie ma tu kogo ani czego szukać, dlatego też zatrzymanego syna Wł.Czarzastego zwolniono po godzinie.
Ta akcja przywraca na pamięć inną akcję innego oddziału antyterrorystycznego we Wrocławiu w połowie lat 90-tych - gdy oddział ten dokonał ataku terrorystycznego na klub nocny.
Został on sfilmowany przez kamery klubowe ,obecni w klubie mężczyżni stawili skuteczny opór, terroryści-antyterroryści zostali rozpoznani, odparci - a przez sąd uniewinnieni.
Powalanie ludzi na podłogę / a przecież człowiek to nie pies, by leżeć na ziemi/ , trzymanie broni przy ich głowie , często dumne trzymanie nogi zwyciążcy na głowie lub ciele powalonego człowieka - to typowy sposób poniżania ludzi przez dzisiejszą policję i służby bezpieczeństwa - chętnie pokazywany przez ośrodki telewizyjne - bo malowniczy. Podobnie jak prowadzenie skutych z tyłu ludzi w głębokim pochyleniu poprzez stosowanie bolesnej dżwignii na stawy barkowe - ulubionej techniki poniżania zatrzymanych przez komunistycznych milicjantów w Chinach.
Po co bowiem inaczej zmuszać prowadzonego człowieka poprzez zadawanie bólu do poniżającego skłonu w pół skoro jest on skuty z tyłu ?
Często ludzie są wywlekani goli z łóżek i tak powalani na podłogę jak i zatrzymywani - jak goły mężczyzna w Krakowie trzymany w klatce na policji.
Można sobie wyobrazić, z jaką zazdrością byli milicjanci i funkcjonariusze służb specjalnych z PRL patrzą na swych obecnych następców - na to co im wolno. W PRL wchodząc na przeszukanie nie powalano domowników na podłogę i nie przykładano broni do głowy. Swoją drogą po co broń przy głowie leżącego człowieka, skutego z tyłu ?
Prowadzący przeszukanie musiał się wpierw wylegitymować i okazać nakaz przeszukania nim wszedł.W przeszukaniu musiał brać także udział sąsiad, by był świadek, iż to co znalazła milicja to tego nie przyniosła ze sobą, lecz było rzeczywiście w domu.
Także członkowie oddziałów antyterrorystycznych nie byli w PRL zamaskowani. Fakt, iz inna osoba widzi naszą twarz, automatycznie zmusza nas do samokontroli.
Dziś widocznie chodzi o coś odwrotnego; zamaskowanie to niemożliwość rozpoznania , a to sprzyja brutalności i przekraczaniu norm moralnych i poczuciu bezkarności.
Ponieważ powszechnie obecna władza twierdzi ,iż Polska to kraj prawa i sprawiedliwości - sięgnijmy do Konstytucji - by sprawdzić, czy to prawda :
art.30 - "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi żródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych"
art.,40 : "Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazane jest stosowanie kar cielesnych".
Rzeczywiście, prawda.
M.Ostrowiecki
|