IKONOWICZ SKAZANY / nieprawomocnie /
Były przwywódca PPS, były poseł, został skazany przez warszawski sąd na rok więzienia
w zawieszeniu na 3 lata, za naruszenie nietykalności policjantów w trakcie blokowania
w 2006 roku eksmisji rodziny z dwójką nieletnich dzieci.
Ikonowicz miał wówczas,zdaniem policjanta, uderzyć go w twarz,ze skutkami tak
drastycznymi,iż po przewiezieniu go do szpitala otrzymał aż 8 dni zwolnienia.
Nie podano, czy przewieziono go karetką,czy radiowozem.
Udało się więc policjantowi przekroczyć magiczną liczbę 7 dni zwolnienia, ,
prokuratorowi wszcząć dzięki temu postępowanie, zaś sędzinie Ikonowicza
skazać - choć na razie, nieprawomocnie.
Trwają internetowe poszukiwania lekarza wydającego takie zwolnienia - jest wielu
zainteresowanych.
"Ciężko ranny" policjant posiadał jedynie przypadkowe zadrapanie, główny dowód - film -
został
przez plicję zmontowany /co sędzina sama stwierdziła/, zaś jedynymi świadklami byli
policjanci.
Policjant bijący P.Ikonowicza nie został ukarany,podobnie jak i policjant
montujący nagranie, czyli fałszujący dowody - jak choćby zaciemniający na taśmie moment
bicia byłego posła.
Sędzina Smyk skazała więc P.Ikonowicza pocieszając go jednocześnie, iz może od wyroku
się odwołać.
P.Ikonowicz jest zapewne zdziwiony swą krzepą 50-cio latka, ale nie powinien popadać
w samouwielbienie.
Kazimierz Świtoń / postury ... mniejsza z tym /, w latach 80-tych,wtedy więc o 25 lat
młodszy,zatrzymany przez MO,zdemolował nyskę i konwojujących go milicjantów.
Tak zeznali milicjanci.
Reszta przebiegła bez zmian : prokurator, sędzia, wyrok...
Michał Ostrowiecki