STREFA EURO - STREFĄ ZAGROŻENIA
Dziwne rzeczy dzieją się w strefie euro, jak też wokół niej.
Państwa będące w niej znalazły się w poważnym kryzysie systemu finansowego zainfekowanym
od USA.
Kryzys ten wynika nie tylko z faktu złych kredytów, ale także ze swobodnego
przepływu kapitału w tej strefie jak i w skali globalnej /w tym kapitału spekulacyjnego/.
Polska uchroniła się przed kryzysem swego systemu finansowego właśnie dlatego,
iż nie jesteśmy w strefie euro, oraz
- co zawdzięczamy uregulowaniom prawnym rządu SLD - swobodny przepływ kapitału jest prawnie
zablokowany,
a banki, także filie zagranicznych potentatów, funkcjonują niezależnie od central, w oparciu
o polskie przepisy.
Perturbacje polskiej złotówki wynikały z finansowych spekulacji oraz, w pewnej mierze,
niezbyt szczelnej kontroli nielegalnego przepływu kapitału.
W tym momencie ujawnia się unijna socjotechnika : w okresie największego kryzysu
państw strefy euro, wzmaga się w Polsce propagowanie idei ... wstąpienia do niej.
Stad prowokowane dyskusje i podawanie przez Premiera daty spodziewanego przyjęcia
europejskiej waluty, a także wskazanie osoby odpowiedzialnej za przygotowanie naszego
kraju do przyjęcia euro.
Przekonywanie Polski w takim momencie - gdy jednocześnie słyszymy o dziesiątkach
miliardów euro przeznaczanych przez państwa strefy euro ogarnięte kryzyzsem
na ratowanie swych instytucji finansowych - ... to czysty irracjonalizm .
Mało tego, z ust J.Barroso, szefa Komisji Europejskiej, słyszymy znane :
- Pomożecie ?
choć brzmi to raczej jak ... Pomożecie !
Tak więc państwa UE spoza strefy euro miałyby kapitałowo pomagać ratować instytucje finansowe
państw strefy i to w sytuacji, gdy np. Polska odczuje ekonomicznie i społecznie efekty
kryzysu finansowego w strefie euro w postaci zmniejszenia się eksportu, a więc
ograniczeń produkcji polskich przedsiębiorstw , w efekcie zwolnień grupowych - czyli
zwolnienia tempa rozwoju ekonomicznego kraju.
W UE nie słychać jednak nawoływań do pokrycia nam wynikających z tego faktu, niezawinionych
strat.
Gdybyśmy już byli w strefie euro - nikt by się nas nawet nie pytał czy pomożemy.
Apel J.Barroso jest nieco dziwny, jak na byłego członka maoistowskiego Rewolucyjnego
Ruchu Portugalskiego Proletariatu.
Miast chronić proletariuszy - nawołuje do chronienia finansistów.
Takie są, niestety , efekty budowania na siłę europejskiego państwa, którego euro ma
być jednym z fundamentów.
Mamy jednoczesnie przedsmak tego, co działoby się z gospodarkami słabych państw członkowskich,
gdyby euro obowiązywało w całej Unii.
Do czego z kolei prowadzi swobodny przepływ kapitału / także spekulacyjnego /
- doświadczają tego Węgry i Islandia - bliskie bankructwa.
Michał Ostrowiecki
|