KWK"WUJEK" - KONIEC POLITYCZNEGO PROCESU
Sędzia Waldemar Szmidt nie pozostawił wątpliwości, swym
wystąpieniem - dalekim od sędziowskiej bezstronności -
uzasadniając wyrok składu sędziowskiego, którego był
przewodniczącym :
"Gloria Victis - chwała zwyciężonym, bo polegli w słusznej
sprawie. Kara zaś dla tych, którym w sposób niewątpliwy
można było wykazać, że dopuścili się czynów przestępczych...
Ci, którzy do końca swoim milczeniem osłaniają zabójców,
karę odbędą z poczuciem fałszywie pojętej koleżeńskiej
wspólnoty. Ci zaś, którzy zabili, pozostaną ze świadomością
popełnionej i nie w pełni ukaranej zbrodni, do końca swych
dni ..."
Sędzia przyznał więc w swym wystąpieniu, iz prokuratura i sąd
nie byli w stanie udowodnić i przypisać konkretnym
oskarżonym zabicie konkretnego górnika.
Skazał więc ich grupowo, stosując zasadę odpowiedzialności
zbiorowej - obcą podobno naszemu systemowi sprawidliwości.
Mało tego, sedziowie skazali także świadomie osoby niewinne,
nie strzelające, lecz za to, iż "... swoim milczeniem
osłaniają zabójców ..." - choć i w tym przypadku nie
byli
w stanie wskazać konkretnych, milczących osób - czyli skazali ich
tylko dlatego, że byli członkami oddziału specjalnego MO.
Ponownie odpowiedzialność zbiorowa i amerykanizacja
w tym zakresie polskiego wymiaru sparwiedliwości.
Ciekawe zaś w jaki sposób , w trakcie walki z górnikami,
ktokolwiek mógłby zauważyć, który funkcjonariusz którego
górnika zabił - i o tym poinformować prokuratorów i sędziów?
Proces w tej sprawie trwał 15 lat, odbyły się 3 rozprawy
i wszystkie zakończyły się wyrokami uniewinniającymi.
Procesy wznawiane były więc do skutku.
Co się więc takiego stało, iż nagle znależli się sędziowie
którzy wyroki skazujące wydali, przyznając jednocześnie,
iż nie są w stanie konkretnej ososbie przypisać konkretnej
zbrodni ?
Sędziowie w pierwszych,uniewinniających, procesach nie chcąc
przeciwstawić się zasadom procesowym,
nie widząc możliwości udowodnienia milicjantom zbrodni
zabójstwa,być może wbrew swym odczuciom - musieli wydawać
wyroki uniewinniające.
Poprzedni jak i obecny skład sędziowski, by ich jednak
skazać - skazał za ... udział w bójce !
Sędziowie jakoś zapomnieli o drugiej stronie biorącej udział
w tej bójce - solidarnościowej.
Wszak milicjanci nie mogli się sami atakować i bić się sami
ze sobą.
Skoro z kolei górnicy w stanie wojennym skazani zostali, ale
nie udział w bójce - dziś nie można było za to skazać
milicjantów.
Sprawieliwości nie stało się więc zadość, raczej
zapotrzebowaniu społecznemu solidarnościowych środowisk.
Ze szkodą jednak dla zasad procesowych i samej
sprawiedliwości.
- Czy można bowiem mieć satysfakcję, gdy oskarżonych skazuje
się za co innego niżli za popełnione czyny tylko dlatego,iż
czynów tych organy państwa nie są w stanie im udowodnić ?
- Czy w takim przypadku wyrok dla jednej ze stron za" udział
w bójce" nie wygląda bardziej na akt zemsty?
Są to smutne dylematy w obliczu ludzkiej śmierci.
Stają się one jeszcze bardziej przykre, gdy dziś
sędziowie bez moralnych dylematów uniewinniają policjantów
zabijających ludzi tylko dlatego, iż ... nie zatrzymali
samochodu lub motocykla do kontroli / mandat 100 zł./
Sentencja wyroków taka sama - policjanci użyli broni
zgodnie z przepisami.
Michał Ostrowiecki
CZYTAJ TAKŻE :
KWK"Wujek". SMUTNY WYROK
czytaj więcej
WYKONANY WYROK ŚMIERCI
czytaj więcej
KOLEJNY WYROK ŚMIERCI WYKONANY
czytaj więcej
|