GAZ czyli POCHWAŁA ZŁODZIEJSTWA
UMOWA
Cena rynkowa gazu wynosi ok.450 $USA. za 1000 metrów sześciennych.
Ukraina, w/g umowy która wygasła z koncem 2008 roku, płaciła ... 180 $ .
Rosjanie zaproponowali podwyżkę ceny o 30 %.
Ukraińcy nie zgodzili sie i nowej umowy nie podpisali.
Rosja zmniejszyła więc przepływ gazu o pulę ukraińską,
przesyłając tyle, ile zakontraktowały i zapłaciły państwa Unii Europejskiej.
Oświadczyła także, iż w takim razie Ukraina , jeśli chce otrzymywać rosyjski gaz ,
płacić będzie tyle co inni, czyli 450 $ - bo dlaczegóż to miałaby płacić mniej - wszak
jest kapitalizm , a Rosja nie widzi potrzeby subsydiowania Ukrainy, skoro tej Rosja się
nie podoba.
Poczuje się dzięki temu bliżej Europy.
PIERWSZY UKRAIŃSKI EWENEMENT PRAWNY
Władze ukraińskie w tej sytuacji oficjalnie oświadczyły ni mniej ni więcej - że dają sobie
prawo do pobierania gazu na swe potrzeby !
Dotyczczas prawo takie dawali sobie zbójowie - choc nigdy nie mówili tego oficjalnie -
ale taki jest ciężki zawód zbója, że musi zbójować i to w tajemnicy.
To, ża oficjalnie mówi o tym Państwo w dobie kapitalizmu - to ewenement.
TRANZYT
Umowa o tranzycie rosyjskiego gazu przez Ukrainę wygasa dopiero w roku 2012.
Rosja wypełnia swe płatnicze obowiązki wynikajace z umowy.
Ukraina nagle domagać sie poczęła zmiany stawek za tranzyt - choć jest to
pogwałceniem zasad umowy, czyli czymś obrzydliwym w dobie kapitalizmu.
DRUGI UKRAIŃSKI EWENEMENT PRAWNY
Ukraińcy na pomoc wezwali więc ukraiński system sądowniczy, który stwierdził niezawiśle
i błyskawicznie, iż Ukraina w tej sytuacji ... nie może przesyłać rosyjskiego gazu
na Zachód Europy. Skoro prawo przesyłu zabrania, to władze kurki na Zachód zakręciły -
przecież wyrokowi sądu trzeba się podporządkować.
I w ten to sposób Europa Zachodnia już odczuwa braki w dostawie rosyjskiego gazu, choć
Rosja odpowiednią jego ilośc w rury tłoczy, ale gaz ten po drodze znika.
Przy takiej polityce ukraińskiej Rosja nie miała więc innego wyjścia jak rzeczywiście
zakręcić u siebie kurki gazowe - by swego gazu po prostu nie marnować.
Z kolei rosyjska propozycja, by obserwatorzy UE na granicznych stacjach przesyłowych
badali
rzeczywisty przepływ gazu na Zachód, postawi Ukrainę w jeszcze gorszej sytuacji : kraść i
blokować
tranzytu rosyjskiego gazu już nie bedzie mogła, a do czasu podpisania nowej umowy
swej puli surowca nie otrzyma - i będzie się musiała zgodzić na znacznie wyższą cenę
od proponowanej wcześniej przez Rosję..
TRZECI UKRAIŃSKI EWENEMENT PRAWNY
Ja było do przewidzenia, Unia Europejska zmuszona była, w swym żywotnym interesie, wzmóc
naciski na Ukrainę by ta zaprzestała swych praktyk i zgodziła się na unijnych obserwatorów
, kontrolujących przepływa gazu.
Uzgodnione między Ukraina, Rosją i UE porozumienie Rosja podpisała.
Ukraina też - tyle, że jednostronnie wniosła do niego swe zapisy, stwierdzajace , między
innymi, że Ukraina Rosji nic nie jest winna i gazu nie kradła.
Ciekawy to ewenement w procesie podpisywania uzgodnionych juz porozumień i umów
międzynarodowych.
Wstrzymywało to rzecz jasna odkręcenie rosyjskich kurków i prawdopodobnie bardzo już
zdenerwowało przedstawicieli UE, bowiem ci zareagowali na tyle zdecydowanie - że
Ukraina szybko zobowiązała sie do ponownego podpisania porozumienia - ale już bez
swych dopisków.
Ale to nie był koniec ukraińskich działań, wprawiających w zakłopotanie jej politycznych
sojuszników.
Kiedy unijni, rosyjscy i ukraińscy obserwatorzy zajęli swe pozycje i Rosja puściła gaz -
Ukraina oświadczyła bezceremonialnie, iż ... nie prześle go do państw UE.
Chciała bowiem w ten sposób wymusić na Rosji niższą cenę za gaz dla siebie.
Oczywiście niczego nie wymusiła, jej kompromitacja była już pełna, zaś w środkach
masowego przekazu, z założenia antyrosyjskich - zaległa kłopotliwa cisza.
UKRAINA - KŁOPOT UE
Unia Europejska jest w kłopocie, bowiem ze względów politycznych sprzyja Ukrainie -
choć wie jednocześnie, że ta kradnie rosyjski gaz i jest powodem kłopotów państw UE.
Przywódcy UE nie chcą, na razie, wprost potępić Ukrainy, ta zaś zakręcając kurki rur na Zachód
chce zmusić UE do jej poparcia, a potepienia Rosji.
Błędna to kalkulacja, bowiem Rosja ze swych obowiązków wywiązuje się
/ jest to przecież w jej żywotnym interesie w dobie kryzysu / , zaś o roli Ukrainy wszyscy
powszechnie wiedzą.
W miarę jednak, jak kłopoty gazowe państw UE narastały, wiadomo było, że ta wzmagać
będzie naciski
na Ukrainę, by zaprzestała swej gry, którą i tak w końcu musi przegrać.
Straci w efekcie w oczach Zachodu, tak w kontekście wejścia do UE jak i do NATO - jako
państwo nieodpowiedzialne, niewiarygodne i zdolne do stosowania pożałowania godnych
metod w polityce i gospodarce. Z kolei to od UE właśnie Ukraina może oczekiwać ewentualnej
pomocy ekonomicznej na pokrycie kosztów zakupu gazu od Rosji.
POLITYKA - czyli UBLIŻANIE INTELIGIENCJI LUDZKIEJ
Na przykładzie ukraińskiej awantury gospodarczej możemy naocznie i nausznie przekonać
sie o zasadach rządzących światem polityki.
Nie jest ważne,iż Ukraina kradnie rosyjski (w rurach juz europejski) gaz i
uniemożliwia jego tranzyt na Zachód, chcąc
wymusić na Rosji lepszą cenę za gaz dla siebie .
Jest naszym sojusznikiem politycznym - zobowiązani więc jesteśmy mówić, iż stoimy po jej
stronie i potepiamy Rosję - jak robi to nasz Prezydent, miłośnik wszelkiej antyrosyjskości.
Jak na razie więc, oficjalny nakaz jest taki, iż należy domagać się od Rosji wznowienia
dostaw stale wysyłanego przez nią gazu na Zachód,zatrzymywanego na Ukrainie i
częściowo przez mnią kradzionego.
Taka jest logika polityki - choć z logiką sprzeczna.
Rosję nazywa się więc niewiarygodnym dostawcą gazu - choć tłoczy w rury tyle ile zapłacono,
Ukrainę zaś, dla równowagi, niewiarygodnym krajem tranzytowym - co przynajmniej jest zgodne
zprawdą.
Taka to siła polityki i propagandy, że nawet ludzi inteligientnych zamienia w bezwolne
polityczne kukły bez twarzy i kręgosłupa / moralnego oczywiście /.
Prezydent Ukrainy zaś wykazał sie jeszcze dodatkowo dużym poczuciem humoru - apelując do
Rosji o zagwarantowanie
dostaw gazu - chyba po to tylko, by mogła go swobodnie dalej podbierać.
W efekcie ukraińskiej gospodarczo-politycznej awantury - miast płacić 250 $ za 1000
m. sześćiennych - jak proponowała jej Rosja - płacić będzie 360 $, a za rok 450,
Wszystkim zaś tym , którzy wyłącznie z politycznych względów pochwalają ukraińskie
działania i jej odrzucenie 30% podwyżki od kwoty 180 $ - można
zaproponować , by dopłacili Ukrainie różnicę do kwoty 360$ obecnej ceny tego surowca -
a wtedy szybko zrozumieją kto jest winny obecnej sytuacji.
Wykażą w ten sposób także prawdziwą, a nie tylko werbalną solidarność z Ukrainą.
Jak polityka, to polityka.
Michał Ostrowiecki
|